AZS UMCS - wyniki ligowe
Grudzień
11
2017

AZS UMCS - wyniki ligowe

Za nami zmagania zespołów ligowych AZS UMCS Lublin. Na wyjeździe rywalizowały koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin, ponadto koszykarze, siatkarki, piłkarki ręczne i piłkarze ręczni. 

 

Na wyjeździe grały: 

Koszykarki

W meczu dwunastej kolejki rozgrywek Basket Ligi Kobiet, Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin pokonała na wyjeździe Energę Toruń  63-74. Dla lublinianek to już czwarta wygrana z rzędu. Najwięcej punktów w spotkaniu zdobyła Feyonda Fitzgerald (20).

Początek był lepszy w wykonaniu gospodyń. Pierwsze punkty dla “Katarzynek” zdobyła Kelley Cain (2-0). Wynik podwyższyła Monika Grigalauskyte (4-0). Po stronie Pszczółek skuteczną próbę pod koniec trzeciej minuty zaliczyła Dajana Butulija (4-2). Torunianki kontrolowały jednak przebieg wyfarzeń na parkiecie, cały czas będąc na prowadzeniu. Na półmetku odsłony Energa miała pięć oczek zapasu po trafieniu Agnieszki Skobel (11-6). Po punktach Cain różnica nieco się zwiększyła (15-8). Dzięki trafieniom Feyondy Fitzgerald lublinianki zbliżyły się do rywalek (15-12). Końcówka należała do gospodyń, które po ostatniej syrenie prowadziły 19-12.

Druga odsłona rozpoczęła się od skutecznego rzutu Fitzgerald (19-14), na który odpowiedziała Cain (21-14). W kolejnym fragmencie akademiczki za sprawą Marty Witkowskiej, Uju Ugoki oraz Feyondy Fitzgerald zdołały złapać kontakt z rywalkami (22-21). Chwilę później pierwsze prowadzenie w meczu dała im Butulija (22-23) - po pięciu i pół minutach gry w tej części. Pszczółki poszły za ciosem. “Za trzy” trafiła Kateryna Dorogobuzowa i zrobiło się 22-26. Kolejne dwa oczka dołożyła Fitzgerald (22-28). Jeden z dwóch wolnych wykorzystała Dorogobuzowa, co sprawiło, że lublinianki wygrywały już 22-29. Po skutecznej próbie z dystansu Butuliji na tablicy wyników widniał rezultat 24-32. Akademiczki wyraźnie lepiej poczynały sobie, aniżeli miało to miejsce na początku spotkania. Wynik pierwszej połowy “trójką” ustaliła Dorogobuzowa (29-41).

W niej jako pierwsze do statystyk zapisały się koszykarki Energi. Najpierw Kelley Cain (31-41), a po niej Emilia Tłumak (33-41). Dla AZS-u trafiła Witkowska (33-43). W połowie trzeciej kwarty Pszczółki miały dziewięć punktów przewagi, po dwóch celnych rzutach osobistych Butuliji (37-48). Następna część była dosyć wyrównana. Jako ostatnia punkty zdobyła Martyna Cebulska, która rzutem “za dwa” dała lubliankom dziesięć oczek zapasu (46-56).

W czwartej odsłonie jako pierwsza zapunktowała Grigalaustyke (48-56), ale dwa razy z rzędu skuteczna była Ugoka (48-60). Po “trójce” Cebulskiej akademiczki wygrywały 52-65. Do końca zostało niecałe siedem minut. Na 52-67 podwyższyła Ugoka i wszystko wskazywało na to, że akademiczki nie wypuszczą z rąk wypracowanej przewagi. Na pięć minut przed zakończeniem spotkania Lublin wygrywał 55-67. Toruniankom udało się jedynie zbliżyć na siedem punktów po akcji Alexis Hornbuckle (61-68), gdy na zegarach zostało dwie i pół minuty. 45 sekund przed końcem trzy oczka zdobyła Dorota Mistygacz, co było przysłowiowym postawieniem kropki nad “i” (61-71). Ostatecznie Pszczółki triumfowały 63-74, a wynik efektowną “trójką” ustaliła Butulija.

Dla zespołu z Lublina to już czwarta wygrana z rzędu. Dzięki niej akademiczki przesunęły się na piąte miejsce w tabeli. W kolejnym meczu podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego podejmą we własnej hali TS Ostrovię Ostrów Wielkopolski. To spotkanie w niedzielę (17 grudnia) o godzinie 18:00 w hali MOSiR.

---

Piłkarki ręczne

W meczu dziewiątej kolejki rozgrywek 1. Ligi Piłki Ręcznej Kobiet, MKS AZS UMCS Lublin pokonał MTS Żory 25-26. Dla podopiecznych trenera Patryka Maliszewskiego to piąta wygrana z kolei. Dzięki niej akademiczki kończą pierwszą rundę na czwartej pozycji.

Wynik spotkania w trzeciej minucie otworzyła zawodniczka gospodyń, Zuzanna Mikosz (1-0). Chwilę później do wyrównania doprowadziła Jagoda Lasek (1-1). Po trafieniu tej samej zawodniczki w dziesiątej minucie pierwszej połowy MKS wygrywał 2-4. Dzięki bramce Nicole Chrobok na tablicy wyników był remis 5-5. W kolejnym fragmencie lublinianki zdołały jednak odskoczyć swoim rywalkom na pięć goli. Na 6-10 trafiła Katarzyna Suszek, a jedenastą bramkę zdobyła Magdalena Markowicz (6-11). Wydawało się, że bezpieczna przewaga utrzyma się do przerwy, ale za odrabianie strat wzięły się zawodniczki MTS-u i po końcowej syrenie przegrywały różnicą jedynie dwóch goli. Wynik pierwszej połowy ustaliła rzutem z karnego Sandra Matusik (9-11).

W drugiej połowie bramkę jako pierwsza zdobyła Patrycja Szyszkowska (9-12).W szeregach przeciwniczek odpowiedziała Justyna Weselak (10-12). W kolejnych minutach gospodynie zdołały dogonić zespół z Lublina. Gola na wagę remisu rzuciła Nicola Romanowska (14-14). Chwilę później było 15-15. Dzięki bramkom Suszek i Szyszkowskiej akademiczki ponownie zwiększyły nieco dystans (15-18). Różnica trzech goli utrzymywała się do ostatnich dziesięciu minut pojedynku. MKS-owi udało się nawet ją powiększyć. Na 19-23 trafiła Markowicz. Do końca zostało nieco ponad dziewięć minut. Gdy na zegarach zostało 5 minut Żory zbliżyły się na dwa gole po akcji Romanowskiej (22-24). Lublinianki odpowiedziały trafieniem Lasek (22-25). Końcówka była jednak i tak emocjonująca, bowiem gospodynie za sprawą Sandry Matusik doprowadziły do stanu 24-25 na niespełna minutę przed ostatnią syreną. Do końca wynik nie uległ jednak zmianie, dzięki czemu MKS mógł cieszyć się z piątego zwycięstwa z rzędu.

---

Koszykarze

Niespodziewanej porażki doznali koszykarze AZS UMCS Lublin. W meczu dwunastej kolejki rozgrywek 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn (Grupa B), akademicy ulegli ostatniej drużynie w tabeli - Legii II Warszawa 101-86.

Pierwsze punkty w spotkaniu zdobyli gospodarze. Na prowadzenie wyprowadził ich Michał Aleksandrowicz (2-0). Dla AZS-u trafił Piotr Jagoda i było 2-2. Kolejny fragment gry był wyrównany. Żadna z ekip nie pozwalała drugiej na ucieczkę. Lublinianie mieli trzy oczka przewagi po trafieniu “za trzy” Michała Marciniaka (7-10), ale tym samym odpowiedział zawodnik Legii, Patryk Kędel (10-10). Na półmetku kwarty akademicy po dwóch punktach Patryka Wydry minimalnie prowadzili (14-17). Do wyrównania doprowadził jednak Michał Kucharski (20-20), a chwilę później Olaf Wysocki dał gospodarzom prowadzenie (22-20). Ostatecznie pierwsza część meczu padła łupem Legii, a wynik trafieniem za dwa punkty ustalił Kędel (29-25).

Druga odsłona rozpoczęła się od zwiększenia różnicy przez “Legionistów” (33-25). Po akcji “2+1” w wykonaniu Marciniaka AZS nieco zbliżył się do przeciwników (33-28). Po punktach Bartosza Mudy różnica wynosiła sześć oczek (39-33). Gospodarze w międzyczasie oddali dwa celne rzuty “za trzy”. Akademicy jednak systematycznie starali się zmniejszać dystans, co udało im się na niecałe pięć minut przed końcem. Na linii rzutów wolnych stanął Piotr Jagoda, który najpierw doprowadził do wyrównania (43-43), a następnie dał lublinianom prowadzenie (43-44). Ten sam zawodnik podwyższył na 43-46.  Punkty Mudy sprawiły, że było nawet 43-48. Jako ostatni w pierwszej połowie piłkę w koszu umieścił Adam Myśliwiec (50-54).

Trzecią część rozpoczął Myśliwiec (50-56). Jednak kolejny fragment należał do gospodarzy. Po trzech minutach gry, dzięki trafieniu Aleksandrowicza, Legia prowadziła 62-58. O przerwę poprosił trener Przemysław Łuszczewski. Po niej akademicy zdołali wyjść na prowadzenie po pięciu punktach Wydry (62-63). AZS po raz kolejny zanotował przestój, co wykorzystali koszykarze z Warszawy. Na cztery minuty przed zakończeniem kwarty po dwóch wolnych Aleksandrowicza wygrywali oni 72-63. Przewagę zdołali jeszcze powiększyć i przed decydującymi dziesięcioma minutami prowadzili 82-67.

Przez pierwsze dwie minuty ostatniej kwarty żadna z ekip nie potrafiła zdobyć punktów. Jako pierwszemu ta sztuka udała się zawodnikowi Legii Adamowi Linowskiemu (84-67). “Trójką” odpowiedział Myśliwiec (84-70). Po nim do statystyk zapisał się Wydra (84-72), po którym ponownie trafił Myśliwiec (84-74). Gospodarze jednak utrzymywali przewagę oscylującą w granicach dziesięciu oczek. Na trzy minuty przed końcem powiększyli ją do czternastu (95-81) i ciężko było przypuszczać, że mogą dać sobie ją odebrać. Tak też się nie stało. Legia wygrała swój pierwszy mecz w sezonie, pokonując AZS UMCS Lublin 101-86. Po pięciu zwycięstwach z rzędu, seria AZS-u dobiegła końca.

---

Piłkarze ręczni

W meczu dziewiątej kolejki rozgrywek 2. Ligi Piłki Ręcznej Mężczyzn (Grupa 3) szczypiorniści trenera Patryka Maliszewskiego ulegli w Radzyminie 30-24. Dla zespołu z Lublina to druga porażka w sezonie. Po pierwszej rundzie sezonu 2017/2018 AZS zajmuje drugą lokatę.

AZS UMCS Lublin pojechał na spotkanie z SPR-em po świetnej serii, bowiem szczypiorniści z Koziego Grodu mieli na swoim koncie aż sześć zwycięstw z rzędu. Radzymin natomiast mimo wysokiej pozycji w lidze potrafił ulec we własnej hali Warszawiance w meczu ósmej kolejki.

W niedzielnym pojedynku widać było, że gospodarze chcą się zrehabilitować za przegraną z wcześniejszej serii gier. Od początku mieli minimalną przewagę. Po bramkach Dominika Trońskiego prowadzili 2-0. Lublinianie cały czas starali się trzymać kontakt z rywalem. Po golach Mateusza Chwiejczaka i Miłosza Drozda doprowadzili do wyrównania (2-2). Kolejny remis (6-6) dał Michał Dziemiach.Wyrównana walka toczyła się do stanu 9-9. Od tego momentu akademicy popełnili kilka błędów, które skrzętnie wykorzystali Radzyminianie, dzięki czemu na przerwę schodzili z czterobramkową zaliczką (16-12).

Druga połowa rozpoczęła się od zwiększenia dystansu przez SPR. Po niecałych siedmiu minutach prowadzili oni 19-13. Gospodarze cały czas utrzymywali bezpieczny dla siebie wynik. Lublin starał się, jednak nie mógł zbliżyć się do przeciwników. Poniekąd ta sztuka udała im się na około siedem minut przed ostatnią syreną, gdy na tablicy wyników widniał rezultat 25-22 dla SPR-u. Bramkarza gospodarzy pokonał Jakub Brodziak. Gdy na zegarach zostało mniej niż cztery minuty, po golu Damiana Włady różnica nadal wynosiła trzy bramki (26-23). Końcówka należała jednak do gospodarzy, którzy ostatecznie triumfowali 30-24.

Porażka oznacza, że AZS po pierwszej rundzie zajmuje drugą lokatę w lidze (21 pkt), tracąc do liderującego Juranda Ciechanów (22 pkt) jedno oczko.

---

Siatkarki

Zwycięstwo i porażkę zanotowały siatkarki LUK-u AZS UMCS Lublin w swoich weekendowych potyczkach. Podopieczne trenera Jacka Rutkowskiego przegrały w sobotę w Sosnowcu 3-0, ale już kolejnego dnia wygrały na wyjeździe z MKS II Dąbrową Górniczą 1-3.

Po trzech zwycięstwach z rzędu lublinianki pojechały na swoje spotkania w dobrych nastrojach. Tym bardziej, że ich rywalkami miały być drużyny niżej notowane w tabeli.

W sobotę dosyć niespodziewanie akademiczki przegrały z Asotrą Sosnowiec 3-0.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Lublinianki prowadziły nawet 19-21, ale ostatecznie to gospodynie wygrały go 30-28. Kolejna partia była bardzo jednostronna. Sosnowiec triumfował w niej 25-9. Trzecia odsłona również padła ich łupem (25-18). Asotra MKS-MOS Płomień Sosnowiec odniósł drugą wygraną nad zawodniczkami z Lublina. W pierwszej serii gier LUK przegrał we własnej hali z nimi 2-3.

Niedziela była zdecydowanie bardziej udana dla zespołu trenera Jacka Rutkowskiego. Siatkarki LUK-u pewnie triumfowały w Dąbrowie Górniczej 1-3.

Otwierająca partia była lepsza w wykonaniu drużyny lubelskiej, która można powiedzieć pewnie wygrała 19-25. W kolejnym secie LUK także narzucił swój styl gry, dzięki czemu wygrał go 20-25. Trzecia odsłona dała nieco nadziei gospodyniom na korzystny rezultat, bowiem to Dąbrowianki wygrały ją 25-21. W czwartym secie akademiczki jednak postawiły kropkę nad “i” triumfując 20-25, a w całym meczu 1-3.

 

Źródło: AZS UMCS

Facebook

Youtube

Wspierają nas