AZS UMCS - wyniki ligowe
Kwiecień
23
2018

AZS UMCS - wyniki ligowe

Za nami weekend zmagań ligowych zespołów AZS UMCS Lublin. Na wyjeździe rywalizowali koszykarze, siatkarki, piłkarki ręczne i piłkarze ręczni oraz futsaliści. 

 

Na wyjeździe grali:

Koszykarze

W pierwszym ćwierćfinałowym meczu rozgrywek 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn, AZS UMCS Lublin przegrał na wyjeździe z AGH Kraków 70-63. O losach pojedynku przesądziła pierwsza kwarta. Rewanż w Lublinie.

Wynik spotkania otworzył kapitan AZS-u, Adam Myśliwiec (0-2). Gospodarze szybko jednak wyrównali, a po trzech minutach wygrywali już 10-2. Podwyższyli Bartłomiej Podworski i Maciej Koperski (14-2). Sytuacja lublinian zaczęła się mocno komplikować już na starcie. Niemoc rzutową przełamał Piotr Jagoda (14-4), jednak to w znaczący sposób nie wpłynęło na grę zespołu w dalszej części kwarty. Z upływem czasu przewaga miejscowych rosła. Na cztery minuty przed końcem wynosiła czternaście oczek (22-8). W następnym fragmencie różnica stała się jeszcze większa i ostatecznie krakowianie prowadzili po ostatniej syrenie 29-12.

W drugiej odsłonie impuls do odrabiania strat dał Michał Marciniak. Najpierw wykorzystał jeden z dwóch wolnych, a następnie trafił “za trzy” (29-16). Celnością z dystansu popisał się jednak po przeciwnej stronie Rafał Zgłobicki (32-16). Ta kwarta była inna niż poprzednia. Do głosu zaczęli dochodzić podopieczni trenera Przemysława Łuszczewskiego. Po pięciu minutach tracili do gospodarzy dwanaście punktów (34-22). Po “trójce” Jana Sobiecha zbliżyli się nawet na dziewięć oczek (36-27). Koniec końców pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 39-29.

Przerwa dobrze podziałała na AZS. Szybkie punkty Adama Myśliwca i Patryka Wydry sprawiły, że na tablicy wyników pojawił się rezultat 39-33. Odrobienie strat wydało się być realnym do zrobienia. Swój moment miał Sobiech. Dzięki jego punktom różnica utrzymywała się na poziomie sześciu oczek (44-38). Kiedy piłka po próbie Jagody znalazła drogę do kosza, Lublin przegrywał 48-43. Sobiech doprowadził do stanu 48-45! Przed ostatnią odsłoną AGH wygrywało 49-45. Wszystko miało się rozstrzygnąć w czwartej kwarcie.

W niej jako pierwszy trafił Iwan Wasyl, a po nim trzy punkty zapisał na swoim koncie Konrad Mamcarczyk (54-45). Faulowany w szeregach gości był Marciniak, który pewnie zamienił na punkty podyktowane trzy rzuty osobiste (54-48). Zmniejszyć stratę AZS-owi udało się na cztery i pół minuty przed końcem. Po trafieniu Myśliwca zespół z Koziego Grodu przegrywał 58-54. Dzięki punktom Jagody zielono-biali zbliżyli się wkrótce do rywali na zaledwie trzy oczka (61-58). Końcówka należała jednak do koszykarzy AGH, którzy szybko zbudowali przewagę dziesięciu oczek (70-60). Do końca została minuta. Nie pomogła “trójka” Wydry (70-63). Jak się okazało było to ostatnie trafienie w tym meczu i takim wynikiem zakończyło się pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe między tymi zespołami.

Kolejny pojedynek w Lublinie. Rywalizacja toczy się do dwóch wygranych. 

---

Siatkarki

W dwóch pierwszych spotkaniach II rundy fazy play–off, siatkarki LUK AZS UMCS Lublin dwukrotnie przegrały w Jarosławiu z tamtejszym MKS SAN–Pajda. Sobotnie starcie zakończyło się zwycięstwem miejscowych 3-0. W niedzielę triumfowały dopiero po tie-breaku.

Akademiczki na pojedynki z pierwszą drużyną sezonu zasadniczego pojechały wyraźnie osłabione. Wystąpić w nich z powodu zapisów kontraktowych nie mogła nominalna libero zespołu z Lublina, Paulina Kłuś.

Sobotni mecz nie należał do najładniejszych z obydwu stron. Pierwszy set jednak wyraźnie padł łupem SAN–Pajdy. Gospodynie pewnie wygrały go 25-14. W kolejnej odsłonie akademiczki nie odstawały już tak wyraźnie od przeciwniczek. Jednak kolejny raz to rywalki były lepsze (25-20). W secie ostatniej szansy dla lublinianek, podopieczne trenera Jacka Rutkowskiego stoczyły z Jarosławiem zaciętą walkę. Miały nawet w powietrzu piłkę setową. Ostatecznie to MKS wygrał 26-24, a cały mecz 3-0.

Niedzielne spotkanie wyglądało zupełnie inaczej niż to rozegrane dzień wcześniej. W pierwszym secie wyrównana gra toczyła się do samego końca. W przeciwieństwie do trzeciej sobotniej partii, tym razem na przewagi triumfowały siatkarki LUK-u (24-26). Kolejna partia również wyrównana zakończyła się pomyślnie dla jarosławianek (25-23). Trzecia odsłona to ponownie zwycięstwo gospodyń (25-20). Akademiczki jednak zdołały się podnieść. 23-25 w czwartym secie oznaczało, że czekał nas tie-break. W nim LUK początkowo miał nawet przewagę, ale z czasem do głosu zaczęły dochodzić zawodniczki z Jarosławia. Ostatecznie to one wyszły obronną reką z tej batalii, wygrywając piątą odsłonę 15-11, a całe spotkanie 3-2.

W rywalizacji do trzech wygranych MKS SAN–Pajda Jarosław prowadzi 2-0. Kolejne mecze w Lublinie.

W pierwszym spotkaniu było dużo niedokładności w grze obu zespołów. My mieliśmy bardzo słabe przyjęcie. Nie kończyliśmy ataków na skrzydłach. W trzecim secie mieliśmy swoją szansę, ale się nie udało. Zupełnie inaczej wyglądało to w drugim meczu. Mogliśmy go wygrać. Początkowo tie-break układał się dla nas korzystnie, ale koniec końców zwyciężył Jarosław. Szkoda, że nie mogła zagrać Paulina Kłuś, bo wtedy mogło być inaczej. Walka była jednak wyrównana, a mecz dobry. Najlepszym tego dowodem były oklaski kibiców, które trwały jeszcze trochę po zakończeniu pojedynku. Dziewczyny zaprezentowały się dobrze. Jestem zadowolony z niedzielnego meczu. Na pewno taki wynik pokazuje, że MKS San–Pajda Jarosław jest do ugryzienia i w Lublinie może być różnie - komentuje trener LUK AZS UMCS Lublin, Jacek Rutkowski. 

---

Piłkarki ręczne

Mecz 17. kolejki 1. Ligi Piłki Ręcznej Kobiet, gdzie MKS AZS UMCS Lublin rywalizował z zespołem UKS Varsovia Warszawa padł łupem zawodniczek ze stolicy 29-23. Najskuteczniejsza w szeregach akademiczek była Weronika Zarzycka (6).

Początek spotkania wyglądał bardzo źle w wykonaniu lublinianek. Aż dziewięć bramek z rzędu zdobyły gospodynie. Dopiero w 15 minucie trafiła Weronika Zarzycka (9-1). Julita Jabłońska podwyższyła wynik (10-1), ale szybko odpowiedziała Magdalena Markowicz (10-2). Do stanu 13-4 doprowadziła Agata Nazar. Ostatecznie akademiczki zmniejszyły nieco straty. Po 30 minutach gry na tablicy wyników widniał rezultat 16-7.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od dwóch celnych rzutów Weroniki Zarzyckiej (16-9). Kolejne trafienie dołożyła Markiewicz (16-10). Po przeciwnej stronie skutecznością wykazała się Kinga Brzyk (18-10). Po trafieniu Kingi Janik było już 22-13. Na 22-14 trafiła Jagoda Lasek. Swój rzut karny wykorzystała Natalia Zawadzka (23-14). Chwilę później to Agata Nazar zamieniła karnego na gola (23-15). Po stronie lublinianek dystans zmniejszyła nieco Zarzycka (25-18). Do stanu 26-20 doprowadziły Dorota Pękalska i Jagoda Lasek. Od tego momentu warszawianki pozwoliły przyjezdnym już na tylko trzy trafienia. Mecz zakończył się wynikiem 29-23. 

---

Piłkarze ręczni

Sobotni pojedynek 2. Ligi Piłki Ręcznej Mężczyzn Grupy 3 pomiędzy SPR Pabiks Pabianice a AZS UMCS Lublin zakończył się wygraną gospodarzy 26:25.

Wynik spotkania otworzył Tomasz Kiełczykowski (0-1). Chwilę później do rzutu karnego podszedł Michał Dziemiach i było 0-2. Kolejne trafienie dołożył Kiełczykowski (0-3). Gospodarze szybko wyszli z kontrą. Kolejno pierwsze dwa gole dla Pabianic zdobył Tomasz Pietrzykowski (2-3). Do wyrównania doprowadził Hubert Stężała (3-3), a dwoma celnymi trafieniami popisał się również Konrad Witczak, dzięki czemu gospodarze wyszli na prowadzenie (5-4). Od tego momentu walka toczyła się bramka za bramkę. Po karnym Michała Dziemiacha na 9-9 w zespole z Lublina coś się zacięło. Pabianice raz po raz trafiały do bramki akademików. AZS do przerwy zdołał zdobyć tylko dwa oczka. Po pierwszej SPR wygrywał 16-11.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od dwóch trafień Damiana Skowrońskiego (18-11). Wtedy do odrabiania strat ruszyli goście. Dzięki Michałowi Rogalskiemu i Dmytro Dmytrukowi było już 18-14. Lublinianie konsekwentnie dążyli do zmniejszenia różnicy, co udało się na siedem minut przed zakończeniem meczu. Wyrównanie dał Michał Dziemiach (23-23). Nikt nie odpuszczał. Dopiero w ostatniej minucie jednobramkowe prowadzenie dał Pabiksowi Damian Skowroński (26-25). Takim wynikiem skończyło się też spotkanie. 

---

Futsaliści

W ostatnim meczu sezonu 2017/2018 rozgrywek 1. Ligi Futsalu Mężczyzn, AZS UMCS Lublin uległ w Laskowicach liderowi tabeli. KS Acana Orzeł–Jelcz wygrał 5-0, dzięki czemu zapewnił sobie mistrzostwo i awans do Ekstraklasy.

Przez pierwsze dziesięć minut żadnej z ekip nie udało się zdobyć bramki. Próbowali i jedni i drudzy, ale brakowało wykończenia. Wynik otworzył zawodnik gospodarzy, Dawid Witek (1-0). W kolejnym fragmencie miejscowi przejęli znowu inicjatywę, ale nie przynosiło to efektu. Gra nie przynosiłą okazji na strzelenie bramek. Dopiero w samej końcówce na 2-0 podwyższył Jose Luis Santiago Gutierrez, który po dobrym podaniu skierował piłkę do pustej bramki (2-0). Chwilę później wybrzmiała ostatnia syrena w tej połowie.

Druga odsłona rozpoczęłą się świetnie dla Orła. Wyprowadzającym akcję akademikom piłkę odebrał Kamil Nowakowski, po czym w sytuacji sam na sam pokonał Pawła Furtaka (3-0). Straty strzałem zmniejszyć próbował Konrad Tarkowski, ale spokojnie z jego uderzeniem poradził sobie goalkeeper gospodarzy. W 26 minucie było już 4-0. Drugiego gola zdobył Witek. Na 5-0 strzelił Paweł Synowiec i jak się okazało ustalił wynik meczu. Lublinianie walczyli o honorowego gola, ale ta sztuka im się nie udała.

Dziki z dorobkiem 27 punktów zakończyły sezon na ósmym miejscu. 

 

Źródło: AZS UMCS

Facebook

Youtube

Wspierają nas