AZS UMCS Lublin - wyniki ligowe
Luty
18
2019

AZS UMCS Lublin - wyniki ligowe

W miniony weekend drużyny koszykarek Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin, szczypiornistek MKS AZS UMCS Lublin oraz koszykarzy U!NB AZS UMCS Lublin były w roli gości!

 

Na wyjeździe zagrały:

Koszykarki:

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin pokonała na wyjeździe Artego Bydgoszcz 76-72. Zwycięstwo mocno przybliża do play-offów. Kontuzji doznała jednak kluczowa w zespole Brianna Kiesel. Tabela TUTAJ.

Początkowa faza spotkania była równa. W szeregach akademiczek wyróżniała się Nikki Greene, dzięki której Pszczółki dotrzymywały kroku rywalkom. Kłopot stanowiły rzuty z dystansu. Wpadła dopiero trzecia próba. Trafienie Dajany Butuliji zapewniło zielono-białym prowadzenie 10-8. Dobra skuteczność drużyny z linii osobistych w kolejnych minutach oraz “trójka” Julii Adamowicz sprawiły, że podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego wygrywały już 21-12. W końcówce odpowiedziała Elżbieta Międzik i po pierwszej kwarcie lublinianki prowadziły 21-15.

Artego po dwóch minutach kolejnej odsłony udało zbliżyć się na trzy oczka (21-24). Przypomniała jednak o sobie najlepsza zawodniczka minionej kolejki Energa Basket Ligi – Kateryna Rymarenko, która popisała się skutecznością z dystansu (21-27). Ten element był mocną bronią Pszczółek w Bydgoszczy. Wykorzystane wolne Brianny Kiesel oraz Dajany Butuliji sprawiły, że na dziesięć sekund przed końcem AZS prowadził 39-29. Ostatnie słowo należało jednak do gospodyń. Pszczółki schodziły na przerwę z korzystnym wynikiem wygrywając 39-31.

W trzeciej kwarcie obraz gry wyglądał bardzo podobnie. Nadal lublinianki utrzymywały bezpieczną zaliczkę. Po upływie pięciu minut na tablicy wyników widniał rezultat 38-46. Zespół gości za sprawą Adamowicz i Rymarenko odskoczył do stanu 38-50. Na dwie minuty przed ostatnią syreną tej części było 43-56. W nich jednak zdecydowanie więcej wychodziło miejscowym. Artego nie pozwoliło sobie na stratę choćby jednego oczka, zdobywając przy tym dziewięć. Po trzech kwartach wynik był sprawą otwartą (52-56).

Koszykarki z Bydgoszczy czując swoją szansę nie pozwalały sobie na zbytnią stratę kontaktu. Cztery minuty przed końcem meczu Pszczółki nadal wygrywały, ale tylko 65-64. Po raz kolejny ważne punkty zdobyła Rymarenko, trafiając “za trzy” (64-68). Równie istotne były celne rzuty Kiesel i Greene, po których Lublin wygrywał już 75-66. Niestety w końcówce Kiesel doznała urazu, która była zmuszona opuścić plac gry. Akademiczki dowiozły jednak wygraną do końca. Pszczółka wygrała z Artego 76-72.

---

Szczypiornistki:

W gliwicach uległy szczypiornistki MKS AZS UMCS Lublin. Podopieczne trenera Patryka Maliszewskiego nie wywalczyły punktów, mimo że do przerw prowadziły z SPR-em Sośnicą różnicą trzech bramek.

Początek spotkania był trudny dla obu zespołów. Przez niemal pięć minut żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć gola. Niemoc jako pierwsze przełamały zawodniczki z Lublina. Trafienia Patrycji Szyszkowskiej oraz Katarzyny Suszek sprawiły, że akademiczki wygrywały 2-0. Z czasem ich przewaga znacznie urosła. W 16. minucie zielono-białe prowadziły już 9-2. Bramkę zdobyła Magdalena Markowicz. W tym momencie lubliniankom przydarzył się jednak gorszy moment. Gliwice trafiły pięć razy z kolei, zmniejszając straty do dwóch goli (7-9). Ostatecznie do przerwy MKS AZS UMCS utrzymał prowadzenie. Szczypiornistki z Lublina schodząc do szatni wygrywały 13-10.

Już pierwsze minuty drugiej odsłony pokazały, że będzie ona miały inny przebieg od poprzedniej części. SPR potrzebował pięciu minut, by wyrównać stan rywalizacji (13-13). Bramką odpowiedziała Agata Nazar (13-14), ale ponownie serią popisały się gospodynie (17-14). Akademiczkom udało się złapać kontakt w 51. minucie, gdy do siatki trafiła Suszek (22-21). Końcówka była lepsza dla Gliwic. Nie pomogły cztery gole Markowicz. SPR Sośnica pokonał MKS AZS 28-25.

---

Koszykarze:

Ważne zwycięstwo odnieśli koszykarze U!NB AZS UMCS Lublin. Drużyna prowadzona przez trenera Przemysława Łuszczewskiego wygrała na wyjeździe z Rosą-Sport Radom 73-63.

Od początku widać było, że w Radomiu o zwycięstwo nie będzie łatwo. Po upływie czterech minut gry akademicy prowadzili 8-6. Odpowiedzialność za zdobywanie punktów wziął na siebie Mateusz Wiśniewski. Przewaga szybko przechodziła z rąk do rąk. Na półtorej minuty przed końcem pierwszej kwarty wygrywała Rosa (18-16). Ostatecznie lepsi w inauguracyjnych dziesięciu minutach byli zawodnicy z Lublina. Wynik na 19-22 rzutem “za dwa” ustalił Bartosz Muda. Po powrocie na parkiet lepiej poczynali sobie radomianie. Gdy piłkę w koszu umieścił Karol Nowakowski było 27-22 dla gospodarzy. Przewaga radomian urosła już do siedmiu oczek (35-28). Ostatecznie jeszcze przed przerwą zespół z Lublina znacząco zmniejszył straty. Przyczyniły się do tego “trójki” Bartłomieja Nycza i Jana Sobiecha. Do szatni zielono-biali schodzili przegrywając 36-38.

Trzecia kwarta była najbardziej wyrównana ze wszystkich. Żadnej z drużyn przez znaczną jej część nie udawało się odskoczyć choćby na kilka oczek. W końcówce dokonała tego Rosa (56-49), ale szybko odpowiedzieli akademicy. Przed ostatnią odsłoną nadal utrzymywało się dwupunktowe prowadzenie Rosy (56-64). W niej już inicjatywa leżała po stronie U!NB. Dobra obrona uzupełniona o kilka dobrych rzutów z dystansu przyniosła efety. AZS wygrał w Radomiu 73-63.

 

 

 

 

 

 

Źródło: AZS UMCS

Facebook

Youtube

Instagram

Wspierają nas